środa, 17 kwietnia 2013

Przygotowania do Mistrzostw Europy Bmx racing #3 i #4



Jeden z najpiękniejszych dni mojego szczęśliwego żywota - kosmos Wrocław legendarna, fantastyczna miejscówka wyjęta niczym z lasów USA 



 Zaciesz na mordzie po dziś dzień nie zchodzi :). Pieknie spędzony tydzień poczawszy od tripa do kolegi Łysego, który oznajmił wszem i wobec że oficjalnie zaliczy szkołe :), gratki !!!,  do Wałbrzycha  na pierwsze zawody
gdzie było pompowane o tytuł najszybszego pompatora, który to przypadł mi bo bardzo zaciętej i wyrównanej walce ze samym soba :), gratuluje slipczak, a dziekuje !! klimatyczny evencik hala sie przydała bo lunęło jak z wiadra. Dziękóweczka za gościne.





Fotka z whipem niedlugo i "podskocz" :)



Po wyjeździe trip do Wrocka z kolegą Puchatkiem, który został moim oficjalnym przewodnikiem po Wrocławskich miejscóweczka rowerowych i moim przedstawicielem mówiącym: " to jest Maciej Chmiel, tak to spd-ki, tak to karbonowy widelec" pokazałem chłopakom ze mozna sie oderwac od ziemi na takim cudzie i jeszcze zrobic on futera w spd :). Najsympatyczniejszy wyjazd tego roku, masa pozytywnie zakręconych ludzi, przyjemny Wrocław w cieplutkim słoneczku na wysuszonych poprawionych miejscówkach, czego chcieć więcej :).

DAY 1 + 2. K2 pumptrack, chopeczki, traski i cala góra z wszelkimi chopami, muldeczkami i bandami









































BSK pumptrack, dirt stolik z wielką banda do zawracania, dirty w rytmie jeszcze nie gotowe i mniejsze chopeczki w rytmie 3

Wrocławska legenda Johny co pogią DEMAXY :) przeszcześliwa morda z wielkim pozytywnym pierdolcem, rehabilituje plecy po dzwonie na snowboardzie wielka siekierka na jego cześć !! :D

Day 3. KOSMOS - miejscówka znana mi od wielu lat z opowieści, z moich początków skakania na biku widziałem zdjęcia i opowieści o tym wytworze ludzkiej fantazji i pochwale rozkoszy rowerowych. Minąłem się z kolega Rudym zarządzającym miejscówka ale mam nadzieje że jeszcze nie raz bedzie mi dane odwiedzić Kosmos i poznać kolege. Pozdrawiam !!!





Po wizycie odwiedziliśmy bardzo sympatyczna inicjatywe społeczną betonowy pumptrack z muldkami step upem i stolikiem, które to łatałem na manualu :) przekozak bawiłem się jak 2 letnie dziecko pierwszy raz w piaskownicy :D

























Noclegiem uraczył mnie dobry Tomaszowski kompan rowerowy znany mi jeszcze za czasów jak pod stołem na stojąco przechodził DokTor Bartosz wielbiciel zwierząt, oj bardzo wielbiciel :)


Wielkie serdeczne pozdro dla calej ekipy rowerowej i nie tylko z Wrocławia, bede częsciej wbijał z wizytacją i wielki szacun za przesympatyczne miejscóweczki które macie w miejscie !!! 5-iateczka dla wszystkich

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz